Przez Turcję z namiotem na dachu

Kilka tygodni temu Blanka i Kuba zostali oficjalnie ambasadorami i otrzymali od nas namiot Triangle. Wybrali się z nim do Turcji, o czym opowiedzieli nam w poniższym wywiadzie. Zapraszamy Was do lektury.

Dlaczego wybraliście Turcję?

Nie ukrywamy, że Turcję wybraliśmy ze względu na fakt, że jest to jeszcze na ten moment budżetowy kierunek. Planując podróż, możliwe do odwiedzenia kierunki sprawdzaliśmy pod kątem naszych możliwości finansowych. Wiedzieliśmy też, że tym razem planujemy, aby nasz urlop był dłuższy niż dwa tygodnie (z tego względu gdzieś tam kumulowaliśmy urlopy i dostosowywaliśmy nasze grafiki, aby móc wyjechać na czterotygodniową podróż). W naszych opcjach pojawiały się jeszcze takie kierunki, jak Maroko czy Gruzja, jednak pierwszy wydawał się zbyt egzotyczny jak na pierwszą taką dłuższą podróż, zaś przy drugim obawialiśmy się trasy dojazdowej, na którą na pewno musielibyśmy poświęcić około tygodnia ?

Ponadto Turcja była gdzieś zawsze tym kierunkiem, w którym chcieliśmy się udać ze względu na fakt, że biwakowanie i kempingowanie jest mocno popularne wśród samych Turków. Turcja to też ciekawy kraj ze względów kulturowych, geograficznych i historycznych. Kiedyś udało mi się [Blance] odwiedzić Turcję i byłam oczarowana tym krajem, kulturą i ludźmi. Z tego też względu fajnie było wrócić i móc zwiedzić więcej, a także porównać zmiany, jakie dokonały się na przestrzeni 8 lat (i tak ewidentnie je widać, choć klimat tego kraju cały czas jest ten sam)!

 

 

Jaki był plan, czy udało Wam się go zrealizować?

Plan zakładał tak naprawdę zobaczenie kilku „obowiązkowych” punktów Turcji, w tym Kapadocję! Początkowo trasa z Polski miała przebiegać sprawnie, bez zbędnych przystanków, jednak nasze siły prosiły się o delikatny odpoczynek na trasie i udało nam się dzięki temu przejechać trasę Transfogarską! Nasze plany pozmieniała również pogoda. Niestety po przekroczeniu granicy z Turcją okazało się, że temperatury spadły poniżej 18 stopni i zaczął padać deszcz, dlatego plan pierwotny, który zakładał, że pierwszym dużym przystankiem będzie Istambuł, musiał być zmodyfikowany i od razu ruszyliśmy zachodnim wybrzeżem Turcji w poszukiwaniu słońca ? Modyfikacje trasy zdarzały się też przez to, że część wyjazdu pracowałam zdalnie, dlatego też szukaliśmy jak najlepszych warunków do takiej pracy i przemieszczaliśmy się raczej małymi odległościami, abym mogła spokojnie, bez urywania zasięgu, pracować na wyjeździe. Dlatego też połowę wyjazdu spędziliśmy nad wybrzeżem, gdzie ja mogłam spokojnie popracować, a Kuba wtedy mógł zająć się plażą, wodą i odpoczywaniem.

Z głównych założeń, w których były takie miejsca jak: Kapadocja, Istambuł, Efez, Pamukkale, wybrzeże Morza Egejskiego, wybrzeże Morza Śródziemnego udało nam się zrealizować wszystko, chociaż na naszej drodze musieliśmy pominąć niektóre antyczne zabytki. Ja uwielbiam historię i starożytną Grecję, a przypominam, że obecne tereny Turcji niegdyś były pod wpływami starożytnego Bizancjum. Niestety w trakcie wyjazdu okazało się, że musimy pilnie znaleźć się w okolicach Zakopanego w ostatnim tygodniu naszej podróży, dlatego też późniejsza część wyjazdu, na którą przypadała Kapadocja i Istambuł, były delikatnie ściśnięte w czasie. Po tym wyjeździe wiemy na pewno, że do Istambułu wrócimy ponownie, przeznaczając więcej czasu jedynie na to piękne i niesamowite miasto!

 

Co zwiedziliście? Czy coś Was zaskoczyło?

Jak już wspomniałam, wcześniej udało nam się zwiedzić takie miasta i zabytki jak: Istambuł z Hagią Sophią i Cysterną. Niestety jadąc do Istambułu, trzeba się przygotować na duży tłum turystyczny i kolejki z nim związane! Warto też z tego względu przeznaczyć więcej czasu do spędzenia w tym pięknym mieście, gdyż niekiedy pół dnia trzeba stać w kolejce, aby dostać się do jakiegoś zabytku. Dalej Çanakkale, Izmir, Kuşadası wraz z okolicznymi miejscowościami, Efez, Pamukkale i Denizli, Fethiye, Ölüdeniz, Antalya, Side, Belek, Konya i takie jeziora jak Salda Gölü czy Tuz Gölü. Czy coś nas zaskoczyło? Myślę, że nie, ale na pewno większe wrażenie wywarło na nas wybrzeże Morza Egejskiego, a także długość linii brzegowej dostępnej w Turcji dla kamperów! To było coś pięknego móc przebierać w miejscach do noclegu nad samym brzegiem morza! Ja byłam też trochę jednak zaskoczona „przeskokiem” kulturowym. Te kilka lat temu jeszcze w tej zachodniej części Turcji czuć było mocny wpływ religijny (mówię tutaj głównie o kobietach chodzących publicznie w burkach), teraz widać, że te wpływy zelżały i kobiety czują się bardziej swobodnie. Myślę, że byliśmy też zaskoczeni geografią Turcji i widokami! Odkrycie pięknych jezior, tras przejazdowych w górach ciągnących się wśród kopalni wydobywających marmur czy kamień urozmaicały krajobraz i cieszyły oko! 

 

 

Jak sprawował się namiot? Jak z komfortem obsługi namiotu?

Z namiotem nie mieliśmy praktycznie żadnych problemów! W trasie płaska konstrukcja pozwalała zniwelować opór powietrza, dzięki czemu hałas w samochodzie był na tyle mały, że mogliśmy podróżować z prędkością do 120 km\h. Największym atutem namiotów w twardej skorupie jak dla nas jest łatwość rozkładania. Czynność rozkładania i składania namiotu, która przy miękkich konstrukcjach wymaga niekiedy współpracy dwóch osób, a także czasu, przy twardych zajmuje dosłownie 5 minut! Kolejnym ważnym atutem namiotu w tej podróży była szczelność namiotu. Przy temperaturach spadających w nocy do 12 stopni było w nim ciepło, ale nie zbierała się wilgoć i nie trzeba było w nocy wymuszać manualnej wentylacji w postaci otwierania okien. Dla nas ważne było też to, że będąc w trasie, mogliśmy zostawiać naszą pościel do spania w namiocie (dwie poduszki, dwa śpiwory i koc), co przy gabarytach Mustanga pozwoliło nam zyskać dodatkowe miejsce w środku. Przy czym kapsuła namiotu po zamknięciu z tymi rzeczami i oczywiście z drabinką w środku nie była wypchana, a wręcz przeciwnie — domykała się nawet szczelniej, mając takie wypełnienie wewnątrz.

Problematyczne były jedynie dni, w których mieliśmy faktycznie ulewę i sztormy z dużym wiatrem — wtedy niestety daszek namiotu, który jest podtrzymywany przez druty, musiał być przez nas zabezpieczony. Pomimo tego, iż byliśmy pewni, że namiotu nam nie poderwie, ani nie porwie, to obijanie się skrzydeł daszku o namiot i wyginanie drutów wymagało od nas przywiązywania całej konstrukcji daszku do namiotu… ale na to też już wymyśliliśmy sposób i zastanawiamy się nad delikatnym przerobieniem daszku.

 

 

Gdzie najlepiej Wam się nocowało?

Nie mamy preferencji co do noclegów. Z namiotem na dachu nocowanie jest łatwe wszędzie! Jednak jeśli miałabym wybrać teren, to najłatwiej się zasypia w lasach przy plażach. Przy plażach, dlatego że uwielbiamy zasypiać przy szumie morza, jednak dobrze jak w pobliżu są lasy, w których można się schronić przed porannym słońcem, a także gwałtowanymi wiatrami, które na wybrzeżach zdarzają się często. Tak naprawdę szukając noclegu, kierujemy się kilkoma zasadami, które ułatwiają nam życie i podróżowanie: przede wszystkim staramy się nie nocować na widoku (zawsze próbujemy znaleźć jakiś zjazd, drogę, tak, aby się delikatnie schować). Dodatkowo wybieramy takie miejsca, w których toaleta nie będzie nam sprawiała problemu (nie oszukujmy się, nikt nie chce rano krążyć nie wiadomo ile w poszukiwaniu ustronnego miejsca na poranną toaletę). Ważne jest też, aby wokół siebie mieć jakąś przestrzeń do rozstawienia stołu, krzeseł i prowizorycznej kuchni. W Mustangu jesteśmy niestety uzależnieni głównie od natury i otoczenia, ten samochód nie pozwala na gotowanie w środku, także każda dodatkowa przestrzeń czy to w środku, czy na zewnątrz jest ważna. Jednak nawet najbardziej hardcorowe miejsca noclegowe nie są dla nas przeszkodą. W przesłanym do Was materiale możecie zobaczyć nasz drugi nocleg w Kapadocji, który odbył się dosłownie na krawędzi skały! Schodząc z drabinki, musiałam uważać na wąską przestrzeń wokół mnie i czającą się przepaść z dwóch stron ? Tak czy inaczej, z namiotem dachowym nie ma miejsc, w których nocowałoby się źle! Taki namiot daje już tyle komfortu, że jedynie warunki atmosferyczne i inne czynniki (chociażby auta, które nocą zakupują się na plaży i potrafią o 3-4 nad ranem być wyciągane przez lokalnego rolnika dysponującego ciągnikiem) niezależne od nikogo mogą popsuć noc i zaburzyć sen!

 

 

Co najbardziej podobało Wam się w podróży, a co najmniej?

W tej podróży najbardziej podobała nam się chyba otwartość ludzi i łatwość, z jaką można było znaleźć miejsce noclegowe. Na pewno też na długo zostanie z nami turkus wody w prowincji Muğla! I chyba właśnie tutaj i do Kuşadası chcemy wrócić na pewno!

Nie mieliśmy na tej wyprawie żadnych momentów, które moglibyśmy zaliczyć do tych, które najmniej nam się podobały. Może jedynie w niektórych miejscach ceny…, które były ufff… powiem Wam, że mocno wyśrubowane turystycznie (i podawane tylko w euro lub funtach) ? Myślę, że warto też tu zaznaczyć, że ta podróż również pozwoliła nam poznać ciekawych ludzi, których też chcielibyśmy jeszcze kiedyś spotkać na trasie!

 

Które wspomnienie z podróży do Turcji zostanie z Wami na dłużej?

To może zabrzmi śmiesznie, ale wspomnienia jako takiego nie mamy, ale smak, który na pewno zostanie w naszych podniebieniach – na pewno! Pieczona w glinianym garnuszku chałwa! Chałwa, która jest słodka, ale nie czujesz tam cukru, zaś wyraźnie możesz wyczuć smak sezamu! Niesamowite połączenie, które udało nam się znaleźć w Izmirze w jednej z knajpek znajdującej się koło targu. Turcja właśnie pozostanie przynajmniej w moich wspomnieniach smakowych! Myślę, że mimo wszystko warta zapamiętania będzie Kapadocja i dźwięk budzących nas o poranku balonów, startujących, by pokazać piękne księżycowe krajobrazy turystom.

 

 

Polecacie ogólnie Turcję do wypadu z namiotem?

Turcję polecamy każdemu i do wypadu z namiotem i do wypadu kamperem, a także na wczasy all-in! Turcja to taki kraj, w którym każdy znajdzie coś dla siebie! Dla biwakowiczów polecamy ją przede wszystkim ze względu na łatwy dostęp do plaż, a także rozpowszechnioną tutaj przez lokalsów kulturę kempingowania. To kraj, w którym każdy wsiada w swoje autko, zabiera do niego namiot, koc, samowar i jedzie na plażę, aby zjeść kolację i napić się słynnego tureckiego czaju! Turcja to nie tylko zabytki, to też niezliczone atrakcje przyrodnicze, które należy szanować i o które trzeba dbać! Ja osobiście uwielbiam Turcję ze względów kulinarnych! Kocham to, że na śniadanie możesz dostać porządną jajecznicę z mortadelką, a nie tylko rogalika z dżemem! Tylko w Turcji grzechem byłoby zacząć dzień bez herbaty! Trzeba tam pojechać, chociażby po to, aby się potargować na prawdziwym tureckim targu! Spróbować prawdziwego donera z czajem i baklavą! Przejść się po szczątkach starożytnego miasta, na których wzniesione jest już to nowe, bardziej nowoczesne. Po to, aby poczuć jej prawdziwy azjatycki i niepowtarzalny klimat!

 

 

Bestsellery

Zobacz nasze najlepiej sprzedające się produkty oraz promocje.

Ostatnie wiadomości

Zmieniłem namiot dachowy… na namiot dachowy!, czyli...     Cofnijmy się jednak o rok wstecz. Nasz Land Cruiser jest przystosowany do spania w środku i wcześniej z tej możliwości często korzystałem. Jednak w przypadku 3 osobowej rodziny, taka opcja...
Przez Turcję z namiotem na dachu Kilka tygodni temu Blanka i Kuba zostali oficjalnie ambasadorami i otrzymali od nas namiot Triangle. Wybrali się z nim do Turcji, o czym opowiedzieli nam w poniższym wywiadzie. Zapraszamy Was do l...
Mata ochronna pod sprzęt fitness - czy to tylko chwyt... Kupujesz do domu swój wymarzony sprzęt fitness. Masz już wybrane idealne miejsce, w którym postawisz nową bieżnię, rower stacjonarny czy wioślarz. Z niecierpliwością czekasz na upragnioną...
Nasze wrażenia z Camper Caravan Show 2022   Emocje po targach powoli opadają, a my możemy podsumować te kilka dni spędzone z Wami w hali PTAK EXPO pod Warszawą. Targi Camper Caravan Show to jedna z największych tego typu imprez dla mi...